Pochodzenia tej rasy i jej niejasnych korzeni możemy się doszukiwać w Średniowieczu. Można powiedzieć, że rasa powstała z potomków niemieckich i włosko- francuskich wysokonożnych gończych. Ówczesne "psy ptasie" były niewątpliwie przodkami płochaczy niemieckich, ale również ras holenderskich i francuskich u nas prawie nieznanych.

 

 

 

Poprzez izolację terytorialną i ewentualne krzyżówki z innymi rasami powstały liczne rasy, które trochę przypominają swoich dawnych przodków. O dawnym pochodzeniu rasy świadczą również psy na obrazach dawnych mistrzów, głównie niemieckich i holenderskich. Na przykład Jan Steens (1626-1697) na swoich obrazach przedstawia brązowo- białe psy z długą kręcącą się, a nawet kędzierzawą sierścią, które są uderzająco podobne do płochaczy. Również w książce Fleminga o polowaniach w XVIII wieku pod nazwą "stober hund" jest przedstawiony pies, który swoim wyglądem, głową, budową kośćca, długością ogona i sierścią wykazuje bliskie pokrewieństwo z płochaczami.

Początkowo psy te używane były podczas polowań z sokołem, ewentualnie przy naganianiu zwierzyny do sieci.Przez upadek sokolnictwa i wynalezienie bardziej efektywniejszych rodzajów broni palnej wzrosło zainteresowanie uszlachetnianiem i hodowlą wyżłów. Hodowla płochaczy powoli upadała. Jedynie w zapadłych regionach Niemiec i Austrii zachowało się kilkadziesiąt osobników tej rasy, z których nieliczne zostały skrzyżowane z innymi rasami.
Wydawało się, że los płochaczy jest przesądzony. W roku 1897 myśliwy- pisarz Friedrich Roberth w południowoniemieckim czasopiśmie łowieckim "Zwinger und Field" zamieścił apel, który miał zasadniczy wpływ na dalszą hodowlę płochaczy niemieckich.

"...Kiedy w przeciągu jednego roku wypróbowałem wszystkie rasy i nie znalazłem żadnej odpowiedniej, przypomniałem sobie nasze płochacze, które jako młody człowiek widywałem pracujące nad Dunajem. Psy te tropiły blisko nawet pod strzelbą, głośno oznajmiały zwierzynę, a niektóre z nich nawet ją wyszukiwały, były używane na słonki, kuropatwy i kaczki, ale wiele pracowało również ze zwierzyną pokrytą sierścią. Moje pytanie brzmi: Czy w Niemczech lub w Austrii żyje jeszcze jakiś hodowca płochaczy i czy udałoby się za pomocą pieniędzy i wysiłku zrekonstruować tę rasę?"

Apel spotkał się z odezwą i wywołał zażartą dyskusję. Na podstawie dyskusji o celowości hodowli i wyglądu zewnętrznego Roberth zdobył kilka osobników, które były początkiem dalszej hodowli. Typowym psem, a praktycznie i założycielem hodowli był brązowy pies "LORD AUGUSTA", którego Roberth uzyskał od hrabiego Gundenera. Na podstawie potomków po tym psie wypracował Roberth standard rasy, który uznano w roku 1908. W roku 1903 został założony "Klub Hodowców Płochacza Niemieckiego" (Der Wachtelhund Club). Klub ten do dzisiaj pracuje i z powodzeniem przyczynia się do rozwoju hodowli tej rasy psów. Do najwybitniejszych kontynuatorów Robertha należy Rudolf Friess, wybitny kynolog- teoretyk i praktyk.

W swojej hodowli odchował w latach 1908- 1924 dwadzieścia dziewięć miotów szczeniąt. W roku 1920 napisał książkę "Płochacz niemiecki, jego historia, wznowienie hodowli i hodowla, wykorzystanie myśliwskie, tresura i prowadzenie". Książka została ponownie wydana w 1988 roku. R. Friess zajmował się rozwojem hodowli płochacza niemieckiego ponad 60 lat. Nawet dzisiaj możemy podziwiać jego dalekowzroczność, kiedy z uporem przeciwstawiał się usiłowaniom, aby osiągnąć szybkie uszlachetnienie hodowli poprzez krzyżowanie z innymi rasami i osiągnął czystość hodowli bez domieszek krwi innych, w ówczesnych czasach atrakcyjnych ras.

W większości książek kynologicznych pisze się o regeneracji rasy za pomocą spanieli i niektórych wyżłów. Jest to stwierdzenie całkowicie błędne, będące w sprzeczności z usiłowaniami Friessa, aby osiągnąć czystość hodowli. Jeśli dopuścimy możliwość, że do odświeżenia krwi została wykorzystana inna rasa, niewątpliwie zostałoby to wspomniane (znamy niemiecką dokładność i precyzję ewidencyjną) w zapisach o historii hodowli z dokładnym zamieszczeniem imienia i numeru ewidencyjnego danego osobnika.

źródło tekstu: artykuł: Pies myśłiwski- Płochacz niemiecki wachtelchund-  Wszechstronny tropiciel i aporter M. Roszkiewicz